Forum www.athas.fora.pl Strona Główna www.athas.fora.pl
Na spalonych ziemiach Athasu czeka jedynie śmierć... lub przygoda.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ulice miasta
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.athas.fora.pl Strona Główna -> Seaith
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lucyan
Mag Wyklęty



Dołączył: 21 Paź 2007
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Goleniów

PostWysłany: Wto 18:02, 13 Lis 2007    Temat postu:

Lucyan usłyszał wybuch. Spojrzał w stronę huku, lecz w dymie i pyle nic nie zaważył. Rzucił sztylet w stronę maga odpowiedzialnego za kule ognia. Nakierował ostrze telekinezą i przeszyło ono krtań czarownika. Elf rozejrzał się po obozie. Już nieliczni wrogowie pozostali przy życiu. Wszędzie walały się trupy. Jakiś żołnierz wybiegł zza namioty, lecz widząc maga rzucił się do ucieczki. Lucyan złapał go przy użyciu Drogi i rzucił jego ciałem o jakiś głaz. Słychać było miły dla ucha trzask kręgosłupa. Kilku innych żołnierzy rzuciło się z bronią na psionika. Lucyan uniósł telekinezą trzy miecze leżące obok i omijając nimi broń żołnierzy zabił ich. Spojrzał na największy namiot, skrywający generała. Zauważył że ktoś z niego wychodzi i wskakuje na kanka* stojącego obok. Siedząc na wierzchowcu zaczął uciekać z obozu.



* duży insekt, używany jako wierzchowiec.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lina
Czarodziejka



Dołączył: 08 Lis 2007
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 21:27, 13 Lis 2007    Temat postu:

Gdy Lina zobaczyła blask płomieni za murami miasta i będąc jeszcze w karczmie usłyszała wybuch Kuli Ognia wybiegła na ulicę nie zaważając na nic. W głowie kołatały jej się różne pytania i myśli. Zaczęła biec w tamtą stronę. "Co ja do cholery wyprawiam" pomyślała, "Co mi tam co ma być to będzie, bywałam w gorszych tarapatach". mimo własnych wątpliwości zawierzyła intuicji i biegła dalej w stronę blasku za murem...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AlterEgo
Wojownik



Dołączył: 29 Paź 2007
Posty: 134
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z probówki

PostWysłany: Wto 21:36, 13 Lis 2007    Temat postu:

AlterEgo biegł za nią, był ciekaw co się wydarzyło za murami miasta. "Pewnie to ten wojownik którego spotkałem niedawno... Co on knuje?" Pomyślał i biegł dalej za Liną.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Morn
Tancerz Cienia



Dołączył: 10 Lis 2007
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 21:40, 13 Lis 2007    Temat postu:

Morn stał nie daleko swojego porzedniego miejsca. Doskonale potrafił stapiać się z cieniem otaczającym go tak że był teoretycznie nie do wypatrzenia. gdy Lina wybiegła z karczmy Morn po cieniu do drzwi po czym wypatrzył drugi cień rzucany przez komin sąsiedniego budynku. Po chwili koncetracji i wykorzystania zdolnosci tancerza cieni był na tym właśnie dachu siedząc w cieniu rzucanym przez ten komin. Potem sprint po dachach za Liną

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lina
Czarodziejka



Dołączył: 08 Lis 2007
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 21:55, 13 Lis 2007    Temat postu:

"Cholera znowu to przeczucie." pomyślała dziewczyna. "biegnie za mną ktoś jeszcze poza AlterEgo".
Mur był coraz bliżej. Lina zatrzymała się i zaczęła się rozglądać w poszukiwaniu jakiejś postaci.

-Musi ukrywać się w cieniu skoro go nie widzę... - powiedziała sama do siebie.
- Pokaż się słyszysz!! Wiem, że tu gdzieś jesteś!! - zamknęła oczy - Wyczówam Twoją obecność!! Wyłaź tchórzu!! Ja Cię skądś... nie możliwe - ostatnie słowa powiedziała szeptem i otworzyła oczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Morn
Tancerz Cienia



Dołączył: 10 Lis 2007
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 22:03, 13 Lis 2007    Temat postu:

Morn zatrzymał sie na budynku najbliżej Liny. gdy ta krzykneła przypomniał sobei o jej zdolnościach ślepowidzenia.... nie wiedzial do końca co to znaczy lecz w jego kregach nazywali to szóstym zmysłem....

Wtem Lina dostrzegła jak ktos przeskakuje z dachu na dach. pobiegł w stronę muru.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lina
Czarodziejka



Dołączył: 08 Lis 2007
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 22:05, 13 Lis 2007    Temat postu:

-Hej!!! Czekaj!! - Krzyknęła gdy to zobaczyła i pobiegła za postacią.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Morn
Tancerz Cienia



Dołączył: 10 Lis 2007
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 22:10, 13 Lis 2007    Temat postu:

szara postac biegla dalej skaczac a dachu na dach nie raz tylko cudem lapiąc się krawedzi szybki wyrzut ciaal i spowrotem bieg. Wiedzial że Lina i jej towarzysz pobegną za nim wiec pobiegł tam gdzize sie kierowali. Gdy był już nie daleko muru ponownie wskoczyl w cień i przesniusł sie przez niego na kolejny dach by zgubili jego slad.. przynjamniej na razie

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Latlasz
Wojownik/Tancerz Miecza



Dołączył: 28 Paź 2007
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z odległej krainy

PostWysłany: Wto 22:10, 13 Lis 2007    Temat postu:

- Ten mag był mój... - Powiedział przez zaciśnięte zęby Latlasz. Kula tylko trochę poparzyła wojownika. Stał w środku padołu spowodowanym przez wybuch. Był zakurzony, a z jego ubrania wciąż jeszcze leciała para. Szybko strząsnął pył i ruszył biegiem do największego namiotu. W środku zastał generała stojącego w centrum, a wokół niego pięciu magów i trzech psioników.

- Wyjdźcie na zewnątrz! - Wydał rozkaz generał. - Wszyscy. Sam osobiście rozprawię się z tym szubrawcem. Pilnować namiotu, nikogo nie wpuszczać, a jeżeli ten głupiec będzie chciał wydostać się z namiotu, zabić! A teraz wynocha!

Gdy wszyscy posługujący się magią i mocą wyszli, dopiero wtedy Latlasz mógł przyjrzeć się dokładnie generałowi. Był on odziany w zbroję płytową, która w tym świecie musiałaby kosztować majątek. W jednej ręce miał długi czerwony miecz, a w drugiej wielkie berło, oznakę jego hierarchii. Latlasz przyjął pozycję i czekał na ruch generała. Ten również się przygotował. Chwilę wpatrywał się z czarnego śmiałka, po czym ruszył na niego. Miecze zmaterializowały się w dłoniach wojownika. Generał uderzył berłem, które zatrzymało się na czarnym mieczu Latlasza. Drugą ręką wykonał szybkie dolne cięcie, które w ostatniej chwili sparował tancerz. Latlasz zmrużył oczy, wiedział, ze w końcu spotkał godnego przeciwnika...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Morn
Tancerz Cienia



Dołączył: 10 Lis 2007
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 1:17, 14 Lis 2007    Temat postu:

Morn widział wałęsające sie po terenie żołnierzy, kuszników, magow, i psioników. On ich tak... oni jego już nie... tancerz schował sie za kominem i wyjął kuszę
-poobserwujemy trochę i zobaczymy co się będzie działo... - powoli napiął cięnciwę oraz zalożył bełt....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lina
Czarodziejka



Dołączył: 08 Lis 2007
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 11:33, 14 Lis 2007    Temat postu:

Lina biegła dalej,zgubiła postać, ale wiedziała, że nadal gdzieś tu jest. Dotarła do muru.

Schowała się za jakimś domem wyczarowała sobie skrzydła z czarnego cienia z rozbłyskami elektryczności. Potem rzuciła na siebie niewidzialność i wleciała na szczyt muru. zaczęła wypatrywać ściganej przez siebie postacie, ale dalej jej nie widziała. Zaczęła obserwować więc co się dzieje, o dziwo w obozie pod murem.

"jakaś walka, ciekawe co się tam dzieje" pomyślała "Ale puki co nie będę sięwtrącać".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Latlasz
Wojownik/Tancerz Miecza



Dołączył: 28 Paź 2007
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z odległej krainy

PostWysłany: Śro 18:07, 14 Lis 2007    Temat postu:

Generał odepchnął wojownika. Ten zwinnie przemienił to w szybki obrót i błyskawicznie atakował. Jego przeciwnik choć w pełnej zbroi, także był zwinny i odbijał ataki. Pchnięcia po skosie, szybkie cięcia dolne, ataki krzyżowe, flinty, na nic były ataki wojownika gdy tak doświadczony żołnierz także je znał. Latlasz spróbował rozległego cięcia poziomego, jednak też został zablokowany. Drugi dolny atak, lecz generał tylko przechylił miecz w dół blokując dwa na raz miecze wojownika. Błąd tancerza. Nie zdążył uniknąć lecącego berła. Wojownik został mocno trafiony w głowę, zachwiał się. Dowódca podciął nogi przeciwnika i ten upadł. Latlasz jednak szybko się otrząsnął i odturlał w momencie, gdy ciężkie berło spadło na ziemię. Gdyby nie zareagował w porę mógłby już nie żyć. Szybki przewrót w tył i wojownik znów stał na nogach. Ruszył na przód wkładając w ten cios dużo siły. Wykonał pchnięcie, które z łatwością odtrącił generał. Tego się spodziewał tancerz i wykorzystując swój pęd i kierunek odbicia, zaczął wirować. Szybkie obroty i błyskawiczne cięcia. Latlasz przechodził z nogi na nogę powtarzając rytmikę kroków i uderzeń. Był to wirujący atak, jeden z najbardziej śmiertelnych ataków, które Latasz wyszkolił do perfekcji. Ciągle zmieniając kąt cięć nie można było przewidzieć docelowego ataku. Generał desperacko próbował parować i odbijać ataki, lecz nie mógł powstrzymać tego wiru i musiał się cofać. Dowódca cofnął się parę kroków i koncentrując się uderzył w ziemię berłem używając jego mocy. Fala mocy rozeszła się po ziemi powodując liczne pęknięcia i wybrzuszenia podłoża. Jak w jakimś transie, wojownik nawet na to nie zważał. Kroki wciąż były perfekcyjne, bez względu na nierówną powierzchnię. Generał był zmuszony do użycia mocy swojego miecza. Ostrze buchnęło płomieniami jeszcze bardziej wzmacniając czerwony kolor miecza. Dowódca zamachnął się nim dolnym cięciem, które odbiło jeden z mieczy wojownika. Latlasz zatrzymał się. Spojrzał na miecz, a później na przeciwnika. Uśmiechnął się lekko i skoczył na niego. Odrzuciła go fala ognia, którą wywołał Generał dzięki magicznej broni. Tancerz upadł na ziemię. Dowódca podszedł do niego przystawiając mu do gardła ogniste ostrze.

- Nawet gdybyś mnie jakimś cudem pokonał. – Zaczął generał. – I tak nie wyszedłbyś z tego namiotu żywy. Nie wiem jaki miałeś cel, ale myślę, że chciałeś zrobić to w miarę dyskretnie. Widzę jednak, że ci się to nie udało…

- Nie dbam o to…

- Zamilcz! Zabiję cię i możliwe, że dostanę za ciebie nagrodę… za głowę mordercy, który chciał wyeliminować „po cichu” straże z większych miast. Nie zdziwiłbym się gdyby za tym wszystkim stał ten zapchlony burmistrz Seaith. Ale nie Martw się. Wysłałem już gońca do króla Tyru… a teraz żegnaj…


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lucyan
Mag Wyklęty



Dołączył: 21 Paź 2007
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Goleniów

PostWysłany: Śro 18:40, 14 Lis 2007    Temat postu:

Lucyan zauważył żę goniec jest już bardzo daleko. Niemożliwe było złapanie w fizycznym sensie. Ale gdyby się do niego zbliżył... Elf podbiegł do wolnego kanka. Wskoczył na grzbiet owada i mocno uderzył jego czułki. Stworzenie ruszyło z galopu. Lecz odległość między nim a gońcem nie ulegała zmianie. Elf szepnął cichą inwokację i jego wierzchowiec ruszył jeszcze szybciej. Odległość między nim a uciekinierem zmniejszała się. Mag w końcu wyciągnął jedną obsydianową igłę i wskazując nią gońca wypowiedział zaklęcie. Czarny kolec wyrwał mu się z dłoni i jak błyskawica poszybował w stronę uciekiniera. Trafił go między łopatki. Człowiek osunął się z kanka który w panice pobiegł dalej. elf widząc swój sukces zawrócił wierzchowca. Gdy dotarł do obozu i schował sie w cieniu zauważył iż magowie i psionicy okrążyli namiot Generała. W środku tańczyły cienie. Jeden z nich nagle padł i drugi przystawił mu do gardła swą broń. Lucyan zauważył że postać stojąca wzrostem i budową nie pasuje do jego "towarzysza broni". "A tak chciał walczyć z Generałem" pomyślał. Jeszcze raz spojrzał na magów zebranych wokół namiotu. " Czas na smoczą magię" pomyślał. Do rzucenia takiego zaklęcia potrzebował o wiele więcej mocy niż w zwykłej magii. Przyłożył dłonie do zienie i zaczął ją pobierać. Grunt wokół niego stawał się czarny i spalony. Przez wielu takie coś było uważane za profanacja, największą zbrodnia. Lecz elf nie przejmował się tym. Gdy zebrał dość mocy wyciągnął ręce w stronę magów. W tej dziedzinie magii nie potrzebował składników do zaklęć więc po prostu wypowiedział słowa inwokacji. Z początku nic się nie działo, lecz w chwilę potem powietrze przeszył krzyk agonii magów i psioników. Zaklęcie sprawiło iż żywcem stanęli w płomieniach. Lucyan minął umierających przeciwników i wszedł do namiotu. Wciąż jeszcze miał dość mocy, więc wycelował dłonią w Generała i rzekł.
- Na Twoim miejscu bym go puścił. Przegrałeś...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lina
Czarodziejka



Dołączył: 08 Lis 2007
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 19:08, 14 Lis 2007    Temat postu:

Lina wszystko widziała. Walczące w namiocie cienie, uciekającego Człowieka, goniącego go Elfa, śmierć gońca, klęskę jednego z cieni w namiocie.

Z zaciekawieniem obserwowała w jaki sposób czaruje Elf, było to dla niej coś nowego. nigdy wcześniej nie widziała tak rzucanych zaklęć. "wyraźnie pobiera energię z ziemi" pomyślała gdy mag faktycznie zaczął to robić.

Wzbiła się w powietrze i dalej niewidzialna podleciała troszkę bliżej.
-Wow!! O Jeeee!!!! Super!! - Krzyknęła gdy ludzie stojący wokół namiotu stanęli w płomieniach. - Oj.. - mruknęła i zakryła sobie usta dłonią, na ziemi można było usłyszeć jej wiwaty i nie była pewna czy ktoś tego nie usłyszał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Morn
Tancerz Cienia



Dołączył: 10 Lis 2007
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 21:11, 14 Lis 2007    Temat postu:

Morn widząc jak jakis koleś klęka na kolano kładzie ręce na ziemi po czym ta staje sie martwa nastepnie wyprostowawszy dłonie na jakis typkach ktorxy nastepnie staja w płomieniach Morn tylko pomyślał:
-Kurde.... troche mu to zajeło... warto zapamietac ze czary tutaj rzuca sie dłużej

tancerz cienia zauważył jakiś ruch w namiocie nieopodal calego wydarzenia...
-hmm... <rzut oka. Cień koło nastepnego namiotu i po chwili Morn tam stał>
-co tam się dzieje.... czy to....? Nie......


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.athas.fora.pl Strona Główna -> Seaith Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 3 z 13

Skocz do:  

Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin